Jak już zapowiadałam- oćwiekowane vansy... Moje paznokcie (a właściwie ich resztki) ubolewają nadal.. Buty koleżanki, oćwiekowane na zamówienie. Już raczej nie będę się zabierać za ćwiekowanie butów, chyba, że kupię normalne ćwieki (tzn. nie takie twarde), a buty będą w rozmiarze większym, niż 36 xD
Ćwieki 6mm i 10mm.
Nie no serio- to były męki :P
*następny post dopiero w sobotę, ew. piątek :)
Jak pięknie ci to wyszło <3
OdpowiedzUsuńWygląda świetnie;)
fashioours.blogspot.com
o wow, musiałaś się nieźle "oćwiekować" ! :) Ale efekt oszałamiający :). Sama bym takie założyła!
OdpowiedzUsuńU nas konkurs, zapraszam serdecznie do wzięcia udziału:).
http://life-our-passion.blogspot.com/2013/02/konkurs.html